Polski
kotka
2018-07-09 19:46:37
Napisz wypracowanie na temat pinokia 1 i pół kartki a5 SZYBKO BŁAGAM
Odpowiedź
madziulamalutka
2018-07-09 23:32:12

Pewnego razu był sobie kawałek drewna. Na pewno nie było to drewno wysokiej klasy, tylko zwyczajne polano, jakie przygotowuje się na zimę, na opał do kominków i pieców. To właśnie drewno znalazło się w warsztacie stolarza Antoniego, lecz wszyscy mówili do niego majster Wiśnia. To z powodu nosa, który zawsze na koniuszku był czerwony i błyszczał się jak wiśnia. Kiedy Antoni zobaczył kawałek drewna, ucieszył się, zamruczał pod nosem i powiedział: - To drewno wpadło mi w ręce w samą porę, bo muszę dorobić nogę do stołu.  Parę minut później wziął do ręki siekierkę, żeby oczyścić drewno z kory i ociosać do gładkości. Nim wykonał pierwszy ruch zamarł, ponieważ usłyszał cichy, cieniutki i piszczący głosik: - Nie bij mnie za mocno! Poszedł więc do izby i rozejrzał się, skąd by ten głosik pochodził, ale niczego nie zauważył. Zajrzał pod stół, do szafy, popatrzył na kosz, wyjrzał za drzwi i na ulicę. Nikogo nie zauważył. Co by więc to było? - Już wiem – śmiał się, drapiąc się po głowie, powiedział: -Pewnie ja sobie ten głosik wymyśliłem! Wrócił do pracy i uderzył siekierą z rozmachem. -Ojej! To boli! – poskarżył się ten sam głosik. Majster Wiśnia znowu zamarł na krótką chwilę, poczuł lęk i opadła mu szczęka. Po paru chwilach, gdy odzyskał mowę i zastanawiał się głośno, jednak niepewnie. - Skąd, skąd… mógł się ten głos wyjawić? Przecież tu nie ma żywej duszy. Czy to drewno może się skarżyć jak dziecko? Nie… na pewno nie. Przecież ono jest normalne. To jest nie możliwe. Chociaż jeżeli się tam ktoś ukrył to za chwilę go stamtąd wykurzę! Złapał drewno i uderzał nim mocno w ścianę. Później zaczął nasłuchiwać. Czekał 10 minut i nic. - To pewnie ja sobie tan głos wymyśliłem. Zabrał się do pracy, lecz strach go nie opuszczał. Zaczął podśpiewywać pod nosem, do ręki wziął siekierkę i hebel, by wygładzić kawałek drewna. Gdy zaczął heblować znowu usłyszał głosik: -Przestań! Strasznie łaskoczesz! Majster Antoni osunął się na ziemię jak porażony prądem. Po chwili gdy otworzył oczy, zobaczył na podłodze, że ktoś siedzi. Teraz twarz miał wykrzywioną, a czubek nosa filetowy. Pewnie stało się to ze strachu.

Dodaj swoją odpowiedź