Polski
bartek8468
2018-07-05 21:14:57
Napisz rozprawkę na 250 słów , może Być więcej :) z góry dziękuję:)
Odpowiedź
adamdww
2018-07-05 22:42:26

Wojna rodzi cierpienie i śmierć, prowadzi do tego,że dla ratowania życia człowiek jest gotowy do różnych niegodziwości w obliczu śmierci właśnie.     Wstrząsający obraz obozowej rzeczywistości ukazał w „Innym świecie“ Gustaw Herling-Grudziński. Utwór jest  jest zapisem doświadczeń narratora-bohatera z pobytu w sowieckim łagrze.To wstrząsające świadectwo bestialstwa ludzi, i odczłowieczenia z bólu i głodu. Obóz uczył skazanego żyć bez litości , być obojętnym na cierpienie innych,i przeżyć za wszelą cenę. Na początku pobytu więźniowie dzielili się chlebem  z innymi, ale po pewnym czasie „rozum podpowiadał  im że najpierw należy ratować  siebie“.  Każdy więzień żyjący w tym systemie upadlania i zniewalania stawał się „człowiekiem zlagrowanym“ obojętnym, wyzbytym człowieczeństwa i litości. największa torturą w obozie był głód, dla zaspokojenia którego człowiek był gotowy na wszystko. Np. kobiety oddawały się strażnikom, za porcję jedzenia i za otrzymanie lżejszej pracy. Kobiety, które oddawały się by mieć lżejszą pracę nie tępiono, ale taka, która szła  za obóz do naczelnika, nazywano „prostytutką" najgorszego typu, bo łamała solidarność więźniów wobec ludzi wolnych. Niektóre kobiety starały się zajść w ciążę, gdyż wtedy miały pewne przywileje.  Trzy miesiące przed porodem były zwolnione z pracy, a po porodzie na sześć miesięcy by wykarmić dziecko,  które później  w „niewiadomym kierunku“.      Umęczeni , zagłodzeni , bez jakiejkolwiek nadziei więźniowie byli jak żywe trupy. Nie było w nich rozpaczy nadchodzącej śmierci, ale beznadziejność trwającego na przekór wszystkiemu życia. Przykładem jest więzień ,stary Czeczeniec, góral, który zanim trafił do obozu, stracił wszystko za ukrycie mięsa z zabitych baranów, którymi się zajmował. Żonę i dzieci wywieziono nie wie gdzie, więc co mu zostało mówił, modlił się codziennie o szybką śmierć. Dziwił się narrator ale on, człowiek bity, który miał odbite wnętrzności nigdy nie krzyczał w nocy tylko nieraz jęknął z bólu przewracając się z boku na bok. System sowieckich obozów pracy  miał  na celu niszczenie człowieka, gdzie najpierw odzierano go godności, a dopiero potem mordowano. W takich warunkach ludzie dopuszczali się różnych czynów, by przeżyć , ale  jak pisał autor: „Człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach i nonsensem jest sądzenie go według uczynków, jakich dopuścił się w warunkach nieludzkich“.         Także Borowski w swoich opowiadaniach ukazuje tragiczne wizje obozowego życia. Jednym z opowiadań jest „Proszę państwa do gazu“. Wyznaczeni więźniowie oczekują na rampie na nowy transport więźniów. Mężczyźni rozmawiają na temat rzeczy, które są im potrzebne, a które będą mogli zdobyć jedynie dzięki kolejnym transportom ludzi. Podjeżdża pociąg. Ludzie w wagonach wołają o wodę i powietrze. W ich stronę padają strzały z karabinu. Odurzeni powiewem świeżego powietrza, ludzie wysiadają, odkładają na bok swoje walizki, płaszcze , pytają co z nimi będzie. Nie słyszą jednak odpowiedzi, gdyż ludziom idącym na śmierć nie mówi się prawdy do końca. Jest to prawo obozu „jest to jedyna dopuszczalna forma litości“.  W jednym z opróżnionych wagonów znajdują się zadeptane niemowlęta. Esesman nakazuje oczyścić z nich pociąg.  Narrator odczuwa zmęczenie i złość, która obraca się na tych którzy wychodzą z wagonów, bo to przez nich w ten upał musi być na rampie. Kobiety nie chcą przyznać się do swojego potomstwa. Narrator opisuje incydent z matką uciekającą przed własnym dzieckiem, które za nia woła, widzi to Andrej - Rosjanin, podchodzi do niej , zwala ja z nóg, łapie za gardło i włosy siłą wrzuca na ciężarówkę. Wyzywa ją przy tym za to, że odtrąca własne dziecko , rzuca też je jej pod nogi. Obserwujący to esesman pochwala go , bo tak należy traktować wyrodne matki.  Podjeżdżają kolejne wagony, a wraz z nimi kolejni ludzie i ich rzeczy. Mężczyźni porządkują miejsce wyładunku tak, żeby nie pozostał żaden ślad wcześniejszych zdarzeń. Tadeusz - narrator, ucieka pod szyny. Widzi rosnącą górę trupów, na którą wrzuca się również ludzi nieprzytomnych i przyduszonych. Dostrzega dziewczynkę bez jednej nogi, która skarży się na ból. Rzucona na stertę trupów, zostanie spalona żywcem. Po wypełnieniu kolejnych rutynowych czynności i uporządkowaniu rampy, więźniowie powracają do obozu, który teraz bohaterowi jawi się jako oaza spokoju. Z krematoriów nieustannie wydobywa się dym.          Obóz wyniszcza, pozbawia ludzkich cech, współczucia i litości. Zarówno Grudziński jak i Borowski pokazują obozową rzeczywistość i  "człowieka zlagrowanego", obojętnego, często pozbawionego człowieczeństwa który , aby przeżyć zmuszony był do przystosowania się do tej rzeczywistości,  podejmując walkę o życie i zgadzając się na bierne uczestnictwo w zbrodni.  Bowiem tylko zupełne podporządkowanie się swoim oprawcom i bezdyskusyjne wypełnianie ich rozkazów mogło ocalić , to co był najważniejsze dla więźnia - życie.

Dodaj swoją odpowiedź