Polski
Cukiereczek1996
2017-09-29 01:33:47
Pomóżcie mi wybrać jakiś fajny wiersz (oby był wesoły xD) na konkurs recytatorski czy jakoś tak xD na 11.04.17r. ♡♡ Daję najka;)
Odpowiedź
siwy1380
2017-09-29 03:12:43

Wesoły jestem, wesoły i śmieję się do łez; choć jesień już na poły, kwitnący czuję bez. Wesoły jestem, jary, choć idą czasy burz; - widzę z otuchą wiary kwitnących ogród róż. Wesoły jestem, świeży - - - - cóż to? na marach trup? To ciało tylko leży, lecz duch jak ognia słup. Wesoły jestem, młody, już zbywam zbytnich piór, już idę w krąg swobody, już słyszę gwiezdny chór. Już słyszę, biją dzwony wysoko w niebios strop - trup dawno pogrzebiony - duch niesie pełny snop. Ach, któryż jestem żywy, czy ten, co leci wzwyż - czy ten, co zmarł szczęśliwy, ściskając w dłoni krzyż - ? Czy ten, co skrzydeł loty przez żywot miał związane - czy ten, co ciska groty o krzemień gwiazd krzesane - ? Czy ten, co legł przykryty kirami i całunem - czy ten, co mija szczyty i drogę tnie piorunem - ? Czy ten, co legnie zmożon przed świątyń własnych progiem czy ten, co niezatrwożon na Sąd ma stanąć z Bogiem - ? O, chcą, ode minie chcą, by hart był zawsze w sile, by wciąż ich wzruszał łzą, podniosłą łzą na chwilę. By hart był w dźwięku słów, by jęk był pełen siły, by dreszczem wstrząsnął znów i żywych, i mogiły. Lecz nie spostrzegli snadź, żem dość już chyba gadał, by siłę Chóru znać, by Chór mi odpowiadał. Więc dzisiaj muszę rzec tym, co w mym Chórze żyli, niech wiersze rzucą w piec, bo oni się - - gapili. Stanisław Wyspiański Sierpień 1905

dominika9017
2017-09-29 03:13:58

O RODZICACH  Dzieci!  Nie czas dziś na kawały i na żarty płoche.  Dziś sobie o r o d z i c a c h pogadamy trochę.  Zwykle bywa ich para, jeśli się nie mylę,  A jak się porozwodzą, jest dwa razy tyle.  Przeważnie są małżeństwem. Żeby nie - rzecz rzadka.  Żeńska część rodziców nazywa się - matka.  Ona wiąże swe życie z konkretnym mołojcem.  Męską część rodziców nazywamy - ojcem.  Matka, gdy was rodziła, pragnęła być tatą.  A tato (z tego bólu!) był pod dobrą datą.  Potem wspólnie stwierdzili, wpatrując się w dziecię,  Że dotąd piękniejszego nie było na świecie.  Spokój, dzieci! Nie skaczcie! Nie czujcie się w niebie!  W gruncie rzeczy, was chwaląc - wychwalają siebie.  Jeśli ojciec ci schlebił, to skąd się to wzięło?  Stąd, że jesteś cudowny - boś ty j e g o dzieło.  Bardzo dziwni w tych sprawach są ludzie dorośli.  Matka także ma słabość do swej latorośli.  I oto fantastyczny punkt wyjściowy macie:  Trzeba umieć wygrywać mamę przeciw tacie.  Głupie dziecko przegapia ten moment. Aliści  Mądre ma z niego radość i liczne korzyści.  Połowa twych rodziców jest bowiem gotowa  Mieć zawsze inne zdanie niż druga połowa.  Nie bierzcie strony ojca. Ani strony matki.  Najlepiej być bezstronnym, moje drogie dziatki.  A w ogóle rodziców trzeba trzymać ostro.  Jak masz brata - to z bratem. Jak siostrę - to z siostrą.  Bo inaczej rozpuszczą się do takich granic,  Że gotowi są dzieciom nie pozwolić na nic. 

Dodaj swoją odpowiedź